Anielek - Przedszkole Niepublicznie

Relacja z 5 dnia Zielonego przedszkola 13.06.2014

Piąty dzień…

 

Piątego dnia o nasze budzenie w odpowiedniej godzinie troszczy się grupa „Zielonych”. Przy akompaniamencie gitary, śpiochy większe i mniejsze szybko podnoszą się ze swoich łóżek, ponieważ – „kto nie wstał ten trąba”…

 

Później dla ciała - już tradycyjna – gimnastyka, którą perfekcyjnie prowadzi grupa „Czerwonych”. Rozpoczynamy ją ochoczo od 10-ciu pajacyków…

 

„Panie Jezu nasze słonko – pobłogosław to jedzonko” – to już modlitwa przed śniadaniem prowadzona przez Siostrę Teresitę…

 

O godzinie 9.38 ruszamy naszym autokarem na kolejną (spodziewamy się) pasjonującą wycieczkę. Ofiarujemy całe życie Panu Bogu z modlitwą o błogosławieństwo i prośbą o ładną pogodę…

 

Po paru minutach jazdy autokarem wysiadamy w Kuźnicach i słuchamy - jak zawsze – pasjonujących opowieści naszego przewodnika (przodownika) Pana Piotra – m. in. o historii związanej z dawną hutą żelaza znajdującą się w miejscu, w którym dziś jesteśmy, czy też o Władysławie Zamoyskim i jego ogromnych zasługach dla całego regionu i Tatr…

 Więcej tu: Władysław hrabia Zamoyski i jego zasługi dla Zakopanego;

 

Nasz pierwszy cel dnia to schronisko Kalatówki położone na wysokości 1195 m n.p.m. dosłownie na wprost Kasprowego Wierchu. Tu zbieramy kolejne pieczęcie do książeczek GOT oraz oczywiście słuchamy kolejnej garści ciekawych informacji jak zawsze barwnie przekazywanych przez przewodnika (m.in. o zasadach egzaminowania kandydatów do profesji Pana Piotra)...

 

Po kilkunastu minutach wracamy mijając m.in. Pustelnię św. Brata Alberta – przesłanie „Być dobrym jak chleb” będzie nam towarzyszyć dalej…

 

I już autokar i kolejny cel dnia –   Polana Szymoszkowa, z której rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na panoramę Tatr z monumentalnym Giewontem oraz na całe Zakopane, najlepiej widoczne z Górnej stacji kolei, którą wjeżdżamy (później zjeżdżamy) na grzbiet Gubałówki. Tu też mamy czas na pamiątkowe zdjęcie…

 

W drodze powrotnej przejeżdżając przez dzielnicę Krzeptówki mijamy chałupy i wille zakopiańskie (różnice między nimi objaśnia nam Nasz Przewodnik)…

 

Po powrocie do pensjonatu żegnamy z wielką wdzięcznością za postawę i z podziwem za  wiedzę - naszego Przewodnika Pana Piotra Mazika.

Później  – jak co dzień - czeka na nas smaczny obiadek… następnie krótki odpoczynek i uzupełnianie Pamiętnika Podróżnika.

 

Wieczorem czas umila nam zabawa na placu zabaw i gra w piłkę nożną.

 

Z uwagi, że to już przedostatni dzień Zielonego – nadchodzi czas podsumowania – więc dzieci otrzymują niezliczone pamiątki i dyplomy Uczestnika. Opiekunowie dyplomy-podziękowania oraz również upominki… zaś Siostra Teresita w podziękowaniu za trud, zaangażowanie, oddanie i umiejętności menedżerskie – pamiątkowy album… i ciepłe góralskie kapcie…

 

Dzień żegnamy wspólną modlitwą przygotowaną przez grupę Niebieskich. W niej wśród wielu podziękowań znajduje się również to… za piękną pogodę podczas całego minionego czasu Zielonego [której nie wszyscy się spodziewali… a była pewna… ponieważ wymodlona…] Laughing

 

Teraz tylko pakowanie i sen… śpimy krótko… ponieważ już o 6.00… [ale to już inna historia… (historia szóstego dniaCool

 

 

Notował [niezbyt umiejętnie]: Mieczysław Sędzicki

Zdjęcia dostępne są TUTAJ