Anielek - Przedszkole Niepublicznie

Relacja z 2 dnia Zielonego przedszkola 10.06.2014

II dzień: Dolina Białego

Nadszedł drugi dzień naszego pobytu na Zielonym przedszkolu. Tego dnia Dyrekcja wyjazdowa była łaskawa dla wszystkich, gdyż pobudka była zarządzona dopiero na godzinę 8.00. Obudziła nas grupa czerwona piosenką wykonaną przy udziale różnych instrumentów perkusyjnych złożonych głównie z łyżeczek. Wszyscy ochoczo wstali, po czym o 8.20 rozpoczęła się gimnastyka prowadzona przez grupę niebieską. Słońce paliło już od rana, całe szczęście, że w planach było wyjście do doliny Białego, jak się okazało później, najzimniejszej doliny Zakopiańskiej. Po obfitym śniadaniu ze zniecierpliwieniem wyczekiwaliśmy naszego znajomego przewodnia, pana Piotra. Punktualnie o 10 nastąpiło spotkanie i pojechaliśmy autokarem w stronę wejścia do doliny. Po drodze pan Piotr opowiadał m.in. o tym, że rdzenni górale rozróżniają 3 dzielnice Zakopanego: Bystre, Koziniec i Bangladesz. Jadąc mijaliśmy dzielnicę sportową z Hotelem sportowym Imperial, w którym co roku w lipcu zatrzymuje się Justyna Kowalczyk na treningi. Dowiedzieliśmy się, że Wielka Krokiew to tak naprawdę pagór, a nie sama skocznia. Znajdują się tu skocznie treningowe i duża skocznia całoroczna pokryta igielitem.

Dotarliśmy do wejścia do Doliny Białego. Swą nazwę zawdzięcza ona kolorowi kamieni od których jest w niej bardzo jasno. Panuje w niej faktycznie przyjemny chłód, a to dlatego, że wieją nią wiatry znad Giewontu, gdzie jeszcze często leży śnieg. Stąd też występują tu rośliny, które są charakterystyczne dla wyższych pięter, występują tu też rzadko spotykane gatunki roślin. Jest to też ulubiona dolina niedźwiedzi, gdyż lubią one trudno dostępne tereny i strome zbocza. Dowiedzieliśmy się, że niedźwiedzie żywią się głównie kwiatami, kłączami, owocami, a także padniętymi zwierzętami. Okazało się, że niedźwiedzie mają bardzo dobry węch za którym podążają, a ludzie dla niedźwiedzia po prostu śmierdzą. Szlakowi turystycznemu towarzyszy malowniczy potok z licznymi stawikami, spiętrzeniami i wodospadami. W tak gorący dzień nie jeden marzył o kąpieli w takim potoku, ale przewodnik szybko ostudził takie pragnienia informacją, iż woda ma tylko 4oC – i od razu zrobiło się chłodniej.

Dolina Białego skrywa jeszcze jedną tajemnicę. znajduje się tu stara kopalnia uranu. Niegdyś dolina była zamknięta dla zwykłych ludzi właśnie z tego powodu.

Na naszej wyprawie nie zabrakło oczywiście chwil odpoczynku i cukierków dodających mocy. Po nich każdy odzyskiwał siły i szedł dalej.

Po wyjściu z doliny udaliśmy się jeszcze na Jaszczurówki do 100 – letniego kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jest to perełka architektury drewnianej stylu zakopiańskiego z licznymi zdobieniami – głównie rzeźbienia przedstawiające lilię złotogłów i dziewięćsiła bezłodygowego. Najwięcej zdobień znajdziemy na dwóch głównych belkach kościółka: belce tęczowej, oddzielającej prezbiterium i na belce zwanej sosrębem.

Zbliżała się już godzina 15.00 więc był to najwyższy czas aby udać się na obiad do naszego pensjonatu. Po pysznym obiedzie odbyliśmy jeszcze jedną wycieczkę po Zakopanem, tym razem wozami konnymi. Z każdego wozu słychać było śpiewy i radosne okrzyki. Ta przejażdżka była prezentem dla nas od naszych gospodarzy. Bardzo im dziękujemy!!!

Następnie nadszedł czas na wspólne ognisko z kiełbaskami podczas którego świętowaliśmy urodziny Borysa i imieniny Antosia. Po wieczornej modlitwie udaliśmy się na zasłużony odpoczynek, bo jutro przed nami Słowacja!!

Katarzyna Plewnicka

Zdjęcia dostępne są TUTAJ