Anielek - Przedszkole Niepublicznie

Wychowanie dziecka zaczyna się w łonie matki

  tekst ze strony: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/sw_wojciech_2010_przed_00.htmlPrenatalnieWychowanie dziecka
zaczyna się w łonie matki —
tekst nie tylko
dla pierworódek
Jeśli matka szanuje zarówno siebie, jak i swe dziecko od pierwszego dnia życia, nigdy nie będzie musiała go uczyć szacunku dla innych.

Alice Miller

Psychologom często zadawane jest pytanie — kiedy zaczyna się wychowanie dziecka? Odpowiedź może Państwa zdziwić, ale wpływamy na to, jak nasze dzieci będą funkcjonować w świecie, już gdy znajdują się w łonie matki! Różne publikacje opisują, ile dziecko ma wzrostu, ile waży w kolejnych miesiącach życia płodowego, ale nie opisują zwykle tego, co dziecko widzi, słyszy, czuje, co poznaje, zanim się urodzi. Tym zajmuje się dziedzina nauki nazywana psychologią prenatalną.

Co dziecko widzi, czuje, słyszy w łonie matki?

W17-18 tygodniu ciąży twardnieją kosteczki słuchowe i maleństwo od tej pory może już odbierać dźwięki. Od tego momentu warto zadbać o środowisko pozbawione nagłych, ostrych dźwięków. Jeśli mieszkasz w mieście, nie unikniesz np. wyjącej syreny karetki pogotowia, ale na wiele rzeczy masz wpływ. Nie polecam chodzenia na koncerty muzyki pop, do dyskoteki oraz do kina na filmy pełne strzelaniny i wybuchów (co w naszych czasach oznacza właściwie niechodzenie do kina). We wszystkich tych miejscach nasilenie decybeli może być niebezpieczne dla słuchu nawet dorosłej osoby. Dziecko ma uszy wypełnione wodami płodowymi, co znacznie przytłumia hałasy, jednak gwałtowne dźwięki i tak będą je straszyć. Od tej pory dźwięki nieustannie towarzyszą dziecku. Słuch jest dla niego głównym sposobem poznawania świata. Bicie serca i głos matki, szum krwi, bulgotanie w jelitach słyszane przez wiele miesięcy stają się dobrze znane i kojarzą się dziecku z bezpieczeństwem. Dlatego niemowlęta stają się spokojniejsze pod wpływem głosu mamy, rytmicznych, miękkich dźwięków oraz szumu płynącej wody. Wiele podręczników poleca, by od 5 miesiąca ciąży słuchać dużo spokojnej muzyki klasycznej, a gdy maleństwo się urodzi — puszczać mu tę samą muzykę, by je uśpić. To może zadziałać tylko pod warunkiem, że lubisz słuchać spokojnej muzyki klasycznej i rzeczywiście się przy niej odprężasz. Jeśli zmuszasz się do słuchania i nuży cię to, dzieciątko zapamięta, co odczuwałaś, i będzie później na tę muzykę reagować tak jak ty — znużeniem i zdenerwowaniem.

23-24 tydzień — dziecko rozpoznaje smaki. Gdy wody płodowe są słodkie — połyka ich dużo, gdy gorzkie — niewiele. Nie ma to znaczenia dla późniejszego funkcjonowania dziecka, więc nie będę się na ten temat rozpisywać.

27-28 tydzień — dziecko otwiera oczy i obserwuje otoczenie. W brzuchu matki wbrew pozorom nie panuje mrok. Powłoki brzuszne są dość cienkie i przepuszczaj ą światło. Maleństwo widzi więc brązowo- -czerwony półmrok. Jeżeli jest zima i jesteś ubrana w wiele warstw ciepłych ubrań, światło prawie nie dociera do dziecka, jeśli jest ciepło i masz na sobie tylko sukienkę — światła jest dużo. Jego kolor zależy po trochu od twojego ubrania. Kolory ciepłe — czerwień, żółty, pomarańcz, róż — nadają ciepłe, pogodne zabarwienie światu nienarodzonego dziecka.

Twoje dobre samopoczucie

— to dobre samopoczucie twojego dziecka Jeżeli twoja ciąża przebiega bez powikłań, nie ma powodu, by leżeć w łóżku i ograniczać aktywność. Podstawowa zasada, o której należy pamiętać, jest taka: ty i twoje dziecko odczuwacie to samo, gdy ty jesteś spokojna, zadowolona i w dobrej kondycji fizycznej, twoje dziecko jest spokojne, zadowolone i w dobrej kondycji fizycznej. Jest to ważne szczególnie w ostatnich miesiącach ciąży, gdyż wtedy wykształcają się u dziecka pierwsze nawyki, które się ujawnią po porodzie. Dam przykład: jeśli dbasz o spokojny, regularny, długi sen — łatwiej będzie nauczyć noworodka nocnego spania, gdyż rytm dnia i nocy ustalił się już, gdy był w brzuchu mamy.

Stąd szereg rad:

Nie daj się straszyć — nie słuchaj opowieści o patologii ciąży twojej rodziny i znajomych. Opowieści te — z drugiej i trzeciej ręki — są zwykle przesadzone i znacznie rozbudowane o mrożące krew w żyłach szczegóły. Jeśli to możliwe — ogranicz kontakt z osobami, które straszą, szczególnie porodem. Zwykle te straszne opowieści usłyszysz od kobiet, które czują, że gdy rodziły, nie sprawdziły się, nie spełniły swoich oczekiwań. Opowiadanie o okropnościach porodu jest dla nich podświadomym sposobem usprawiedliwienia się. Poród nie musi być straszny, moje osobiste wspomnienia wszystkich porodów (w tym naturalnego porodu bliźniaczego) są np. jak najbardziej pozytywne.

Dbaj o swoją kondycję fizyczną. Jest mitem, jakoby wysiłek fizyczny był szkodliwy dla twojego maleństwa. Oczywiście należy porzucić sporty, w których łatwo o uraz, jak np. jazda rowerem, rolki, narty, łyżwy, wspinaczka. Jeżeli ciąża nie jest zagrożona, swobodnie możesz pływać czy uprawiać niektóre rodzaje aerobiku — nawet na dzień przed porodem. Uprawiając sport — dotleniasz dziecko i wzmacniasz swoje mięśnie — co bardzo przydaje się podczas porodu.

Codziennie rób rzeczy przyjemne. Polecam stworzenie jak najobszerniejszej listy drobiazgów, które sprawiają ci przyjemność. Oczywiście należy potem wykreślić z niej to, co może być szkodliwe dla maleństwa — papierosy, alkohol, całonocne imprezy w zadymionej atmosferze, ale zadbaj, by codziennie znaleźć czas na relaks i przyjemność. Pamiętaj, to nie tyle dla ciebie, co dla dobra twojego dziecka.

Kolejnym mitem, pokutującym w naszym społeczeństwie, jest przekonanie, że nie wolno podczas ciąży kochać się fizycznie czy że seks może spowodować przedwczesny poród. Lekarze podkreślają, że seks w ostatnich tygodniach ciąży może sprowokować akcję porodową tylko wtedy, gdy dziecko i tak jest już gotowe do narodzin. (Proszę pamiętać, że cały czas piszę tu o normalnej, zdrowej ciąży, a nie ciąży zagrożonej). Miłość fizyczna może w czasie ciąży sprawiać małżonkom ogromną radość. Pamiętaj, gdy ty jesteś szczęśliwa, twoje dziecko, bezpośrednio, fizycznie z tobą połączone, także jest szczęśliwe.

Najłatwiej o spokój i relaks jest oczywiście w pierwszej ciąży, gdyż w kolejnych dzieci już narodzone mogą to znacznie utrudniać. I tutaj zaczyna się rola twojego męża i dorosłej części rodziny. To nie jest tak, że pomoc w zajmowaniu się domem będzie ci potrzebna dopiero po porodzie. Rodzina powinna ci pomagać i zastępować w obowiązkach domowych już w tych ostatnich miesiącach ciąży. Wiem, że dla wielu matek Wychowanie dziecka zaczyna się w łonie matki... jest to wręcz niewyobrażalne: „Jak to? Zamiast zajmować się moim chorym dzieckiem mam pójść na pływalnię i kazać mężowi siedzieć przy chorującym? Jak by była ze mnie matka!”. Szokująca odpowiedź brzmi: Tak, tata równie dobrze może się zająć dzieckiem, a ty dbasz o nienarodzone maleństwo — przez aktywny relaks i ochronę przed zarazkami. Kobieta w ciąży zasługuje na podwójną ochronę, gdyż tak naprawdę to nie jest jedna, lecz aż dwie osoby. Pamiętaj więc — jeśli w ciąży dbasz o swoje dobre samopoczucie — robisz to dla dobra dziecka i twoja rodzina powinna ci w tym pomóc — biorąc na siebie co bardziej nieprzyjemne obowiązki domowe i obdarzając cię szczególnie sympatyczną atmosferą.

Mój malutki dzidziuś
Już przed Twoim poczęciem pragnęłam Cię
Zanim się urodziłeś, kochałam Cię
Jeszcze nie miałeś godziny, a umarłabym za Ciebie
To jest cud matczynej miłości

Maureen Hawkins

Joasia jest w trzecim miesiącu ciąży. To jej pierwsze dziecko i bardzo się tym przejmuje. Stwierdziła jednak, że największy problem dla niej to „biologia” ciąży. Mówi: „Na razie to jest tak, że cały czas jest mi niedobrze, praca mnie męczy, ludzie denerwują i co chwila ląduję w ubikacji, wymiotując. Ja wiem, że tam jakiś maluszek jest, ale czuję się jakby mi żołądek dokuczał. To abstrakcja — ja mama? Tyle się mówi o więzi matki z dzieckiem, a ja tego w ogóle nie czuję, co zrobić?”. Taki problem przeżywa wiele ciężarnych mam — czy można coś zrobić, by bardziej poczuć obecność osoby — dziecka, które już za kilka miesięcy będzie można przytulić i ucałować, zamiast skupiania się na czysto fizycznych aspektach ciąży? Oto kilka rzeczy, które mogą pomóc w lepszym odczuciu, że tam w środku rozwija się już mój malutki dzidziuś.

USG

Widok malutkiego dzidziusia — szczególnie jeśli trafi się na chwilę, gdy wykonuje typowo niemowlęce harce — jak np. ssanie kciuka, to jeden z bardziej wzruszających momentów ciąży. Wielu ginekologów od razu proponuje mamie, by sobie maluszka obejrzała, i tak ustawia monitor, by było to możliwe. Nawet gdy maluch ma zaledwie kilka tygodni, widać już głowę, nóżki, rączki i bijące serduszko. Właśnie ten widok najlepiej nam uświadamia, że w brzuchu, bezpiecznie ukryta, przebywa osoba, która wygląda już jak miniaturka niemowlaczka. W niektórych miejscach istnieje możliwość zrobienia trójwymiarowego USG, ukazującego więcej szczegółów — to dopiero widok! Jednak uwaga! Lekarze nie polecają zbyt częstego wykonywania badania USG, więc nie proście o nie tylko po to, by popatrzeć na dziecko.

Wyobrażenie

W budowaniu więzi emocjonalnej z dzidziusiem bardzo pomaga wizualizacja jego rozwoju, czyli plastyczne wyobrażanie sobie, co się z nim akurat dzieje. Warto zajrzeć do jakiejś publikacji szczegółowo opisującej i pokazującej, jak się dziecko rozwija. Na razie przedstawiam garść najbardziej spektakularnych i przemawiających do wyobraźni faktów: W trzecim tygodniu (często zanim kobieta się w ogóle zorientuje, że jest w ciąży) zaczyna bić serce malucha. W ósmym tygodniu dzidziuś ma już ukształtowane nóżki, rączki, głowę. Choć mama jeszcze tego nie czuje, dziecko intensywnie się porusza: pływa, a nawet łyka wodę i miewa czkawki.

Jedenasty tydzień — dziecko ma już układ nerwowy, kostny, serce, nerki, żołądek itp. Wykształciły się już takie detale, jak paluszki, paznokcie, a nawet unikatowe odciski palców i rysy twarzy.

Szesnastotygodniowe dziecko, mając zaledwie 14 cm, potrafi chwytać rączkami, pływać, a nawet fiknąć koziołka. Czwarty miesiąc — maluch potrafi już rozróżniać smak wód płodowych, wykonuje wiele ruchów, a dzięki stale rozwijającemu się mózgowi stają się one płynne i pełne wdzięku. Zaczynają mu rosnąć włosy, brwi i paznokcie.

Osiemnastotygodniowe dziecko jest energiczne i ruchliwe, napina mięśnie, rozpycha się i kopie. Teraz matka czuje już jego ruchy, gdy maluch ćwiczy mięśnie w „siłowni” brzucha mamy. Piąty miesiąc. Maluch nie tylko ćwiczy mięśnie, ale już słyszy — uspokaja się pod wpływem muzyki i spokojnego głosu mamy. Bada swoje otoczenie i „liczy paluszki”.

27-28 tydzień — dziecko otwiera oczy i obserwuje otoczenie. Maleństwo widzi brązowo-czerwony półmrok. Potrafi się też już „bawić” z rodzicami — np. „kopiąc” w odpowiedzi na nacisk dłoni. Uczy się brzmienia ojczystego języka, którym posługuje się mama, potrafi go rozpoznać zaraz po urodzeniu. Ujawnia się lewo lub praworęczność dziecka — ma ono zdecydowane preferencje, który kciuk ssać.

Rozmowa i głaskanie

Już od czwartego miesiąca dziecko jest wrażliwe na dotyk, możesz je więc głaskać przez powłokę brzucha. Od piątego miesiąca możesz z nim rozmawiać — a ono cię słyszy. Opowiadaj więc mu różne rzeczy tak, jak będziesz opowiadać niemowlaczkowi, śpiewaj kołysanki i dziecięce piosenki. Tata może nawet maluszka ucałować i przytulić. Dzidziuś w poważnym wieku pięciu miesięcy doskonale już wyczuwa, że jest otoczony miłością. Niektóre mamy rozmawiając, komentują różne zdarzenia „głosem dziecka”, np. gdy maluch szczególnie mocno szaleje po brzuchu mówią: „Ach, kopnę sobie tu i tam, ciekawe, co będzie? —ołądek? Bingo, jeszcze dwa kopy i wygrywam!” — zabawne dialogi są jak najbardziej pomocne. Wiadomo, że w każdej ciąży pojawiają się mniej lub bardziej uciążliwe dolegliwości fizyczne, jednak dzięki powyższym ćwiczeniom możemy wiele zrobić, by „biologia” nie przesłoniła nam podstawowej radości, jaką jest nowa osoba w rodzinie — rozkoszniacki niemowlaczek!

Pięć tajemnic noworodka
—aden człowiek nie zrozumie, czym jest życie,
czym jest świat, czym jest cokolwiek, dopóki nie
będzie miał dziecka. Wtedy cały świat się zmienia
i nic już nie jest tak, jak było do tej pory.

Lafcadio Hearn
Tajemnica 1 — karmienie

Świeżo upieczone mamy, szczególnie jeśli przechodziły szkołę rodzenia, świadome są, że najlepszym pokarmem dla malucha jest mleko matki. Należy jednak zdać sobie sprawę, że mogą wystąpić kłopoty z karmieniem piersią. Wydzielanie mleka może być utrudnione lub wręcz zahamowane pod wpływem silnego stresu. A ponieważ noworodka, który już nauczył się pić z butelki, trudno jest przyzwyczaić do żmudnego ssania piersi, warto o właściwe karmienie zadbać od samego początku. Pobyt w szpitalu dla wielu osób jest bardzo stresujący, dlatego popularność zdobywają tzw. porody ambulatoryjne — tzn. takie, gdzie zaraz po porodzie mama i dziecko jadą do domu, bez kilkudniowego pobytu w szpitalu. Jest to powrót do znanego, a przez to odstresowującego środowiska, a przy właściwej opiece lekarskiej jest to też całkowicie bezpieczne — dlatego godne polecenia kobietom silnie przeżywającym emocje. Jeśli na drugi dzień po porodzie nadal nie pojawi się laktacja, warto prosić o jej farmakologiczne pobudzenie.

Tajemnica 2 — temperatura

Noworodki przyzwyczajone są do temperatury 36,6°C dlatego w pokoju noworodka powinno być ciepło (oczywiście nie 36°, lecz ok. 24°C). W cieple maluszek czuje się bezpieczny, przypomina mu to warunki z łona matki, będzie więc mniej płakać. Trzeba jednak pamiętać, by maleństwa nie przegrzać — u noworodków i niemowląt system termoregulacji jeszcze dobrze nie działa.

Tajemnica 3 — zapachy

Niewiele osób wie, że noworodki są wrażliwe na zapachy. Znane wonie uspokajają, dają poczucie bezpieczeństwa. Mama miesięcznej Martynki zauważyła, że gdy maluszek budzi się i płacze, nie zawsze potrzebne jest wzięcie na ręce i przytulenie, by dziecko powtórnie zasnęło. Czasem wystarcza położenie przy buzi córeczki koszulki przesiąkniętej zapachem mamy. Dziecko uspokaja się i zasypia pod wpływem znajomego zapachu. Dlatego, choć oczywiście czystość jest bardzo ważna w opiece nad noworodkiem, warto utrzymać rozsądny kompromis między praniem a zachowaniem znajomych zapachów w otaczającym maluszka świecie.

Tajemnica 4 — kontakt fizyczny

Noworodek zna rytm serca, dotyk i zapach swojej mamy. Jest to doskonały uspokajacz. Choć „mody” na wychowywanie dzieci się zmieniają — zalecenie, by niemowlak miał jednego, najczęściej się nim zajmującego opiekuna — pozostaje niezmienione. Gdy niemowlakiem zajmuje się na zmianę kilka osób — np. mama, tata i babcie — dziecko jest bardziej niespokojne i skłonne do przedłużającego się płaczu. W wielu krajach coraz bardziej popularne staje się nosidełko — chusta, pozwalająca na niemal ciągłe noszenie noworodka przy sobie, jednocześnie umożliwiająca zajmowanie się innymi rzeczami, np. przygotowaniem posiłku. Nie oznacza to oczywiście, że tylko jedna osoba powinna się dzieckiem zajmować i je przytulać. Tata, babcia, dziadek, rodzeństwo jak najbardziej mogą też dzidzię przytulać (dzieci oczywiście pod nadzorem dorosłego). Natomiast warto, by jedna osoba była tą, z którą kontakt fizyczny jest najczęstszy.

Tajemnica 5 — rytmy

Dochodzimy do ostatniego, najważniejszego czynnika zadowolenia noworodka. Maluszek w niezwykłym tempie uczy się kolejnych umiejętności. Choć dla obserwatora mija kilka miesięcy, zanim zauważy widoczne zmiany w zachowaniu, noworodek dokonuje ogromnego wysiłku poznawczego. Musi uporządkować chaos doznań i nauczyć się rozpoznawać pewne prawidłowości, np. rytm dnia i nocy. Dlatego warto mu to ułatwić, organizując kolejne dni według tego samego schematu. Stała godzina wstawania, pójścia spać wieczorem, spaceru, kąpieli itp. pomaga dziecku w uporządkowaniu doświadczenia. I chociaż dziecko potrafi oczywiście obudzić się o północy wypoczęte i gotowe do zabawy, a głodne bywa w każdej dowolnej porze, pilnowanie pewnych stałych rytmów pomaga w wykształceniu chociażby nawyku spania w nocy, a czuwania za dnia. Dodatkowo daje to maluszkowi poczucie bezpieczeństwa i uspokaja go. Podsumowując: karmienie piersią, odpowiednia temperatura, znajome zapachy, przytulanie i powtarzający się schemat dnia wpływają na małego człowieka uspokajająco i wzbogacaj ą doświadczenie miłości rodzicielskiej.

Rozwój intelektualny niemowlaka?
Raczkowanie: Jedyny problem, jaki napotkasz, to raczkowanie do tyłu, co może zająć większość czasu. Przez jakiś czas miejsca, do których próbujesz się zbliżyć, będą jeszcze bardziej się oddalały, zdobędziesz je później, gdy nauczysz się zmieniać wsteczny bieg.

M. Baxendale, „Jak być nowym dzieckiem. Instrukcja obsługi dla noworodków i niemowlaków”

Wiele osób uważa, że niemowlę, choć słodkie, jest mało interesujące w porównaniu z takim np. dwulatkiem. Je, wydala, patrzy, płacze, potem uśmiecha się i gaworzy, a naprawdę ciekawie zaczyna się robić dopiero, gdy zaczyna chodzić i mówić. Dopiero gdy dziecko uczy się mówić, dostrzegamy pierwsze oznaki wyraźnej aktywności intelektualnej. Lecz czy rzeczywiście rozwój intelektualny rozpoczyna się dopiero w momencie, gdy pojawia się mowa?

Pełzanie i raczkowanie

Badacze zajmujący się rozwojem mózgu dziecka stwierdzaj ą, że np. ogromny wpływ na rozwój intelektualny ma... pełzanie i raczkowanie. Pełzanie rozwija wzrok. Niemowlę nie ma zbieżności osi widzenia obojga oczu, jednak gdy pełza, wpada na różne przedmioty. Uczy je to patrzenia przed siebie, zanim wyruszy w dalszą drogę. Gdy uda się mu osiągnąć zbieżność wzroku, jego zdolność widzenia coraz bardziej się poprawia. Podczas pełzania i raczkowania niemowlę używa wszystkich czterech kończyn, a ruchy te wzmacnia trzysta milionów szlaków nerwowych, łączących obie półkule mózgu przez ciało modzelowate. Tak więc raczkowanie ćwiczy koordynację działania obu półkul — a w ostatecznym rozrachunku — sprawność intelektualną. Dlatego właśnie tak ważne jest unikanie tzw. „chodzików”. W pewnym momencie dziecko nadal jeszcze raczkuje, co rozwija jego mózg, choć jednocześnie jest na tyle niecierpliwe, że denerwuje je, gdy nie wszędzie może dotrzeć. Wsadzenie malucha na chodzik, choć daje mu satysfakcję z większej swobody poruszania się, pozbawia go ważnego etapu rozwoju.

Wzrok

Kolejnym elementem rozwijającym mózg noworodka i niemowlaka jest zapewnienie mu otoczenia o ostrych, kontrastujących kolorach i wyrazistych kształtach. T. Wiesel i D. Hubel zdobyli Nagrodę Nobla za wykazanie, że takie wczesne doznania zmysłowe są niezbędne dla rozwoju mózgu. W pierwszych miesiącach życia wytwarzają się w mózgu główne „drogi wzrokowe”. W uproszczeniu mówiąc — dla ich dobrego wykształcenia potrzebne jest widzenie zdecydowanych, kontrastowych linii pionowych, poziomych, skośnych oraz kół, trójkątów i kwadratów. Pierwszymi kolorami najłatwiejszymi do rozróżnienia jest czarny i biały, potem dołącza się wyrazista czerwień, zieleń, niebieski i żółty. Dostępne w sklepach drogie zabawki o kontrastowych kolorach rzeczywiście spełniają to, co obiecuj ą — rozwijają małego człowieczka. Jednak znając te podstawowe zasady możemy też sami, domowym sposobem przygotować kolorowe zabawki do powieszenia w zasięgu wzroku maluszka. Błędem natomiast jest zwyczaj otaczania niemowlaków mdłymi pastelami. Pewnie, że niemowlaczek cały w różu, czy błękicie wygląda słodko, jednak jeśli bardziej dbamy o jego rozwój niż swoje doznania estetyczne, otoczymy go silnymi, kontrastowymi kolorami o zdecydowanych kształtach — nie subtelne różyczki, a zdecydowane koła i trójkąty. Umieszczanie wśród mdławych pasteli to zesłanie niemowlaka do świata, w którym nic nie widzi.

Słuch

Kolejnym ważnym elementem wpływającym na rozwój jest dźwięk. Wiele mam instynktownie mówi do dzieci głośniej i wyraźniej. To bardzo dobrze, niemowlęta słyszą słabiej niż starsze dzieci i dorośli. Np. moja pierwsza córeczka, mając kilka miesięcy, zasnęła w sali, gdzie 50-osobowy chór odbywał próbę. Część mam komentuje niemal wszystko, co się dookoła maluszka dzieje. To także jest bardzo dobre — oswaja niemowlę z mową oraz działa uspokajająco — daje poczucie bezpieczeństwa. W końcu to głos matki jest najbardziej znanym elementem otoczenia, poznanym jeszcze przed narodzeniem. Niepotrzebne jest też przesadne dbanie o ciszę w otoczeniu niemowlaka. Słyszy on słabiej, dlatego głośniejsze dźwięki są dla niego bardziej interesujące i stymulujące niż stłumiony poszum.

W głowie niemowlaka dzieje się o wiele więcej, niż widać z zewnątrz. Stosując się do kilku prostych zasad: zapewnienie otoczenia o wyrazistych, kontrastujących kolorach, pozwolenie na ruch i raczkowanie do naturalnego momentu przejścia w chód, dużo „rozmowy” i innych głośniejszych dźwięków — zapewniamy maluszkowi warunki do rozwoju.

Żeby potrafiło się z ludźmi dogadać...
Spójrz w oczy dziecka, zobaczysz Boga.
Phil Bosmans

Gdy obserwujemy dziecko, wydaje się, że pierwsze umiejętności społeczne: wspólna zabawa, współpraca, pojawiają się dopiero w drugim, trzecim roku życia. A jednak cały proces zaczyna się znacznie wcześniej... Pierwsza i najważniejsza więź, ukształtowana jeszcze w czasie ciąży, to wież z mamą. Noworodek, niemowlę uwielbia, jak się je buja, nosi na rękach, przytula, całuje. Już w pierwszym miesiącu życia zaczyna poznawać twarz mamy (nieco później — taty i innych domowników) i lubi patrzeć mamie w oczy, np. przy karmieniu.

Pierwszym komunikatem interpersonalnym nadawanym przez dziecko jest uśmiech, pojawiający się w okolicach trzeciego miesiąca życia. Dzidziuś uśmiecha się na widok ludzkiej twarzy. Po kolejnym miesiącu uśmiech zaczyna być bardziej specyficzny — największą radość sprawia maluchowi widok mamy, taty, rodzeństwa, do obcych zaczyna się odnosić z nieufności ą. W tymczasie warto często się do dziecka uśmiechać, rozmawiać z nim. Pielęgnuje to więź, uczy zaufania. Pod koniec pierwszego roku życia może pojawić się niepokój, gdy oddala się główny opiekun (najczęściej mama). Dziecko rozpaczliwie płacze, nie chce, by mama je zostawiała.

Wiele kobiet przeżywa wtedy lęk, że dziecko stanie się bezradną „przylepą”, reagującą histerią, gdy tylko mamusia zniknie z oczu. Nie trzeba się jednak tym przejmować. Jest to naturalny etap rozwoju, który mija. Z drugiej strony należy zadbać o to, by dziecko miało kontakt z ludźmi.

Niektóre mamy przeżywają ogromny stres, gdy tylko ktoś zbliża się do dzidziusia. Mają wrażenie, że zaraz je czymś zarazi, nie będzie potrafić malucha utrzymać, upuści go... Uniemożliwiając kontakt z ludźmi, robimy dziecku krzywdę — przyzwyczaja się wyłącznie do obecności mamy. A choćby dla zdrowia emocjonalnego mamy potrzebne jest, by co jakiś czas mogła gdzieś się wybrać bez malucha — choćby z koleżanką na kawę czy na zakupy.

Pamiętaj zatem, że jak najbardziej masz prawo odmówić wręczenia niemowlaka osobie chorej. Masz prawo zażądać umycia rąk, masz prawo zademonstrować prawidłowy sposób trzymania dziecka. Jednak nie izoluj dziecka od ludzi.

Jeśli zaczyna płakać, trzymane np. przez tatę, babcię lub inną bliską osobę, przyzwyczajaj je do tego powoli. Odbierz maluszka i utul z płaczu w swoich ramionach, podczas gdy np. babcia jest w pobliżu. Następnie pozwól babci podejść bliziutko i zabawiać malucha robieniem min, uśmiechaniem się i mówieniem do niego. Kolejny etap to danie dziecka do potrzymania babci, podczas gdy jesteś w pobliżu. Na koniec — wręczasz dziecko i sama na chwilę odchodzisz. Jeśli maluch nadal płacze — spróbuj tej samej sekwencji przy kolejnej okazji. Sprawdź też, czy dziecko jest odpowiednio trzymane. Np. żadne z moich dzieci nie lubiło typowego „bujania w ramionach” — jak w kołysce. Wolały być trzymane pionowo, tak by mogły widzieć więcej świata.

Dodatkowe rady, jak pomóc dziecku przyzwyczajać się do innych opiekunów:

1. Zanim zostawisz dziecko pod czyjąś opieką, przyzwyczaj je do obecności tej osoby — przynajmniej kilka razy pobawcie się wspólnie.

2. Nie zostawiaj niemowlaka w obcym miejscu. Już pięciomiesięczne dziecko doskonale wie, czy jest u siebie w domu, czy gdzieś indziej. Zatem jeśli chcesz zostawić malucha pod opieką, zaproś opiekuna do siebie, nie na odwrót.

3. Zawsze się pożegnaj. Ucałuj dzidziusia i powiedz, że niedługo wracasz. Choć z początku nie rozumie, co mówisz, czuje twoje emocje. Uczysz je także w ten sposób uspokajającego rytuału pożegnania. Nie uciekaj chyłkiem. Już roczne dziecko może bać się, że zniknęłaś na zawsze.

4. Wprowadzaj zmiany stopniowo. Na początku zostaw malucha na pół godzinki. Potem, gdy już się do osoby opiekuna przyzwyczai, może być to dłuższy czas. Natomiast pamiętaj, że dla malucha lepiej jest z zasady przebywać z Tobą — jednym, podstawowym opiekunem, daj1cym mu poczucie bezpieczenstwa. Jeżeli więc nie jesteś do tego zmuszona z niezależnych od ciebie przyczyn, nie oddawaj maluszka opiekunce czy do żłobka.