Anielek - Przedszkole Niepublicznie

Zielone przedszkole - dzień 2 (09.06.2015)

Dzień ten rozpoczął się od mocnego uderzenia, czyli pobudki jaka zorganizowała grupa czerwona. Większość dzieci i tak już wstała przed pobudką, ale nielicznym śpiochom działanie grupy czerwonej pozwoliło się obudzić. Po szybkiej porannej toalecie wszyscy zjawiliśmy się na gimnastyce. Choć czas był krótki to jednak intensywna gimnastyka pozwoliła obudzić się nam już do końca. Gimnastyka prowadzona tego dnia przez grupę niebieską zakończyła się truchtem prowadzonym przez Pana Sebastiana. Przebieżka momentalnie z truchtu została przez dzieci podciągnięta do tempa sprintu. I w ten oto szybki sposób cała grupa znalazła się na jadalni, gdzie po modlitwie zjedliśmy pyszne śniadanko :). Po śniadaniu każdy uczestnik otrzymał „zestaw obowiązkowy” – czyli 4 kostki czekolady i szklankę soku pomidorowego – cos co miało nas wzmocnić przed całodniowym wysiłkiem mięśni. Zgodnie              z planem o godzinie 10.00 Pan Janusz kierowca  naszego autokaru podjechał pod nasza kwaterę    i ruszyliśmy do Kuźnic, skąd udaliśmy się do kolejki na Kasprowy Wierch. Towarzyszył nam oraz przewodził – Pan Piotr przewodnik Tatrzański. Uff po paru minutach podróży kolejką udało nam się zdobyć szczyt i nawet dostrzec na zboczach kozice górskie. Mamy nadzieję, że był to Kasprowy       a nie np. Świnica bo cały szczyt był w chmurach i prawie nic nie było widać. Ale ufamy naszemu przewodnikowi, który podczas jazdy kolejką pokazywał nam kozice i tłumaczył co należy robić, gdyby urwał się spód wagonika (w ten sposób dowiedzieliśmy się po co są w wagoniku uchwyty :)). Po powrocie do pensjonatu czekał na nas przepyszny obiad, gdy wszyscy zregenerowaliśmy swoje siły po krótkim odpoczynku, na ogólnym spotkaniu s. Teresita rozdała każdemu uczestnikowi „Pamiętnik Podróżnika”, gdzie dzieci gromadziły swoje kolorowanki, ulotki i różne skarby. Wieczorem pod nasz ośrodek podjechały bryczki i zabrały nas na przejażdżkę po Zakopanem – był to prezent od naszych gospodarzy. Każdy z woźniców był ubrany oczywiście w góralski strój. Chyba najbardziej głośnymi i rozbawionymi wozami były wozy s. Teresity i s. Józefy :). W ten sposób           z piosenką na ustach przejechaliśmy prawie całe Zakopane podziwiając jego zabytki, ciekawe miejsca oraz urokliwy podhalański klimat. Wozy odwiozły nas do ośrodka, gdzie już czekało na nas rozpalone ognisko – nasza kolacja oraz arbuzy i truskawki :).I tak na wspólnej zabawie i pieczeniu kiełbasek upłynął nam wieczór dnia drugiego zakończony modlitwą prowadzoną prze grupę żółtą.    I to właściwie koniec dnia 2, właściwie ponieważ tuż przed snem nagłym sprawdzaniem czystości     w pokojach zaskoczyła nas grupa zielona.

Opisał: Marcin Wdowiak

 

Zdjęcia można obejrzeć TUTAJ