Anielek - Przedszkole Niepublicznie

Świadectwo

Świadectwo

 

Jesteśmy małżeństwem od 7 lat. Mamy troje dzieci: Stasia, Marysię i Karola. Staramy się każdego dnia, by nasze małżeństwo było  dla nas prawdziwym sakramentem - widzimy, że Pan Bóg chce działać i działa właśnie przez to, że jesteśmy razem.

Ale nie byłoby nas takich, jakimi jesteśmy, gdybyśmy wcześniej, przed ślubem, nie spotkali się z Miłującym Bogiem. Każde z nas, wtedy jeszcze osobno, miało swoją drogę do Niego. Pan Bóg  powoli, ale konsekwentnie upominał się o nas i zapraszał do coraz bardziej świadomego oddawania Mu swojego życia. Robił (i robi) to na różne sposoby, m.in. poprzez ludzi, którzy pojawiają się w naszym życiu.

Niewątpliwie, do ważnych osób możemy tutaj zaliczyć osobę ks. Tomka Zaczkiewicza i ludzi z Grupy Ewangelizacyjnej, której jest założycielem. Uczestniczyliśmy wielokrotnie w rekolekcjach z księdzem Tomkiem i możemy zapewnić, że za każdym razem był to błogosławiony czas, który potem – w codzienności – obfitował wieloma łaskami, otrzymanymi od Boga. Trudno wymienić je wszystkie, więc teraz napiszemy tylko o jednej.

            Po naszym ślubie, ze względu na pewne uwarunkowania zdrowotne, nie mieliśmy pewności czy będziemy mogli mieć dzieci (dostaliśmy wręcz sygnał, że może być ciężko zajść w ciążę oraz – jeśli nawet tak się stanie - donosić ją do końca). Pojechaliśmy w podróż poślubną do Włoch, w okolice San Giovanni Rotondo do miejsca, gdzie żył św. Ojciec Pio. Tam chcieliśmy modlić się o to, byśmy mogli zostać rodzicami. Spotkaliśmy wtedy księdza, który przy grobie Ojca Pio zapytał nas "czy ma się modlić o chłopca, czy o dziewczynkę". Byliśmy zdziwieni jego pytaniem, bo nie mówiliśmy mu wcześniej o naszych problemach, więcej – my go po prostu nie znaliśmy, widzieliśmy go pierwszy raz w życiu! Odpowiedzieliśmy jednak, że "wszystko jedno, byleby tylko dziecko było zdrowe".

Nasz pierwszy syn urodził się niecałe 9 miesięcy później, dokładnie w dzień urodzin Ojca Pio, chociaż termin porodu był inny. Być może dla kogoś są to po prostu „zbiegi okoliczności” - dla nas sprawa jest tak jasna, że teraz o. Pio ma swoje specjalne miejsce w naszych sercach oraz na ścianie naszego dużego pokojuSmile. Każdego dnia dziękujemy Bogu za Stasia, Marysię i  Karolka.

Kochani nasi Przyjaciele, Anielinkowi Znajomi i Ci, których choć nie znamy osobiście, to jednak widzimy często w przedszkolnych progach. Chcemy Was zaprosić na Rekolekcje Wielkopostne, które odbędą się w naszym „benedyktyńskim domu”.

Bóg, po raz kolejny, zaprasza nas na Swoje Ojcowskie kolana, bo jesteśmy dla Niego ważni. Czeka na Ciebie, na nas, na każdego, bo KOCHA…Miłością szaloną, niezrozumiałą, alogiczną, nieumierającą, odbijającą się w Krzyżu i Zmartwychwstałą o poranku.  Miłością, której żadne słowa nie są w stanie opisać.

Do zobaczenia na rekolekcjach i niech Bóg Wam błogosławi,

 

            Gosia i Paweł Orzechowscy